Dlaczego ostatnio jest mnie tak mało tutaj, na blogu? Wszystko związane jest z wcześniejszym postem. W związku z tym, że z P. trwa wciąż sielanka spędzamy razem każdą wolną chwilę. Skoro więc spędzamy razem każdą chwilę – nie mam czasu (ani głowy :)) do spędzania czasu w Internecie. Cieszymy się sobą. Praktycznie żyjemy razem. Chociaż wciąż każde u siebie.

Nie chcę zapeszać, ale sielanka wciąż trwa. I mimo drobnych nieporozumień, kłótni i nielicznych dni, kiedy syczymy na siebie, zamiast rozmawiać – jest cudownie. Nie padają między nami żadne wyznania ponad „ubóstwiam Cię”. Jednak zarówno ja, jak i P. chyba za wiele przeszliśmy, żeby pochopnie rzucać deklaracjami pt. „kocham Cię”.

Trzymajcie kciuki.

A ja, obiecuję, postaram się pojawiać, choćby na krótko, ale częściej.

 

 

P.S. Widzę, że na czytanach przeze mnie blogach wiele zmian. Mam nadzieję, że jedynie dobrych. :)