Może i nie mam wszystkiego, ale jestem szczęśliwa.

Mam Mężczyznę, którego kocham. Ostatnie dni były… Nie wiem w sumie, jakie. Ostatnie dni to ciągła myśl w głowie: „jestem w ciąży?”. Okres spóźnia mi się od ponad tygodnia. Fakt, ostatnio miałam dużo stresu w pracy. Fakt, byliśmy na tygodniowym urlopie, gdzie dużo jeździliśmy, więc miałam więcej aktywności fizycznej. Fakt, ostatnio miałam mniej przespanych nocy. Czy to wszystko razem może rzutować na spóźniający się okres? Może i może. Dzisiaj zrobiłam test ciążowy. Wynik wyszedł negatywny.

Co czułam? Czy radość? Czy rozczarowanie? Sama nie wiem. Przyjęłam to do wiadomości. Nie wiem, co czułam.

Na pewno czułam szczęście, gdy powiedziałam mojemu P., że spóźnia mi się okres, a ten na to: „przecież to nie tragedia, najwyżej będzie nas troje” i się uśmiechnął. Kocham Go! Niech to się nie kończy!